Nadaliśmy tej chorobie złą nazwę. I być może właśnie w tym tkwi źródło wszystkich problemów.
„Zespół policystycznych jajników”. Słowo cysty wykonało całą ciężką pracę. Dzięki niemu moje oczy były przyklejone do zdjęć USG, powiększonych pęcherzyków i problemów z płodnością.
To był czerwony śledź.
Tu nie chodzi o jajniki. Przynajmniej nie na początku. To burza metaboliczna: insulinooporność, stany zapalne, podwyższony testosteron, niekontrolowany cholesterol. Kiedy przyglądaliśmy się zdrowiu reprodukcyjnemu, serce po cichu traciło grunt pod nogami. U wielu zmiany te rozpoczęły się na wiele lat przed zauważeniem przez lekarza jakichkolwiek nieprawidłowości w stanie jajników.
Nowe badanie potwierdziło najgorsze obawy pacjentów, które nie były słyszane przez lata.
Dane są ogromne. I jednoznaczne.
Naukowcy monitorowali stan 127 573 kobiet. Trzy kraje: Dania, Finlandia, Szwecja. Osiem do dziesięciu lat obserwacji.
Porównano je z prawie 590 000 kobiet bez PCOS. Wynik? U kobiet z PCOS ryzyko chorób sercowo-naczyniowych jest znacznie wyższe. Ataki serca. Skrzepy krwi. Jakikolwiek poważny atak.
„Większe ryzyko występowało nawet u kobiet uznawanych za zdrowe”.
Oto haczyk. Oto szokujący moment.
Kobiety z PCOS, których wskaźnik masy ciała (BMI) wynosił poniżej 25,0 i które nie chorowały na cukrzycę typu 2, nadal były narażone na ryzyko wyższe o 40%.
Pomyśl o tym. Chude kobiety. Żadnej cukrzycy. Być może prowadzi aktywny tryb życia. I wciąż otrzymuje potężny cios w układ sercowo-naczyniowy.
Lekarz chętnie zwala winę na nadwagę. To proste. To jest jasne. Eliminuje to resztę kwestii głębszych procesów fizjologicznych. Ale te dane mówią co innego. Biologia samego PCOS – hormony, stany zapalne, sposób, w jaki organizm przetwarza glukozę – jest szkodliwa niezależnie od liczby na skali.
Dlaczego tak się dzieje?
Testosteron. Androgeny. Wpływają nie tylko na porost włosów. Wpływają na naczynia krwionośne. Manipuluj ciśnieniem krwi. Tworzą obciążenie dla całego ciała.
A potem dodaje się stan zapalny. Chroniczny. Łagodny : lekki. Bezobjawowy. Niszczy śródbłonkową wyściółkę naczyń krwionośnych. Upośledza kontrolę glukozy.
Możesz biegać pięć mil dziennie. We wtorki możesz jeść jarmuż. Ale kiedy wewnętrzne okablowanie twojego ciała jest w stanie wojny ze sobą, twoje serce płaci cenę.
Wiek, w którym rozpoczynają się te procesy, jest okrutny. Większość powikłań sercowo-naczyniowych wystąpiła przed 50. rokiem życia. Mediana wieku rozpoznania wynosi 40 lat.
Mówi się nam, że choroby serca są problemem występującym po menopauzie. Mówią: czekaj. Mówią: ciesz się młodością. Dane krzyczą, że jesteśmy okłamywani.
Czy to brzmi znajomo?
Skoki cukru po sałatce. Zmęczenie, którego kawa nie łagodzi. Wysokie ciśnienie krwi pomimo niejedzenia śmieciowego jedzenia. Kobiety o tym wiedziały. Żyli z tym na co dzień. Ale ich objawy zostały sklasyfikowane. Włożyli je do pudełek. Ignorowane, jeśli nie wydawały się wystarczająco „poważne”.
To zmienia optykę.
Nie chodzi tylko o płodność. I nigdy tak nie było.
Ryzyko bezwzględne w badaniu nie było krytycznie wysokie w przypadku młodych kobiet. Ale ryzyko względne? To jest góra.
Traktowanie PCOS jako wady reprodukcyjnej jest zaniedbaniem. Jest to ogólnoustrojowa choroba metaboliczna całego organizmu. Wymagające długotrwałego monitorowania stanu serca. To nie jest jednorazowa sprawa. I ciągłe.
Stara narracja umarła. Nowy jest mniej wygodny.
